środa, 2 grudnia 2015

Swati henna cassia neutralna henna

Nigdy nie miałam do czynienia z henną. Zawsze każdy mi odradzał. Jednak postanowiłam spróbować z racji tego, iż ta jest neutralna. Nie zmieni koloru naszych włosów - jedynie go wzmocni, a włosy odżywi.

 
Produkt otrzymujemy w metalowym opakowaniu ( fajna sprawa, można je swobodnie później wykorzystać ), do henny dołączony jest czepek i rękawiczki. Zabieg zaczynamy od zamoczenia specyfiku w wodzie tak, aby konsystencja była możliwa do nałożenia na włosy. Najlepiej, gdy przesypiemy to do większej miski, ponieważ nieźle się z tym namęczymy. Ja wykorzystałam opakowanie po Kallosie i powiem szczerze, że ręce bolały nieźle mnie bolały. Kilka albo nawet kilkanaście razy dolewałam wodę. Nie wiedziałam, że tego będzie aż tyle!  


I tutaj duży minus.. Gdybym wiedziała, że się to tak "rozrośnie", hennę użyłabym na dwa razy. Po wymieszaniu, odkładamy na godzinę. Później zaczynamy nakładanie. Producent zaleca, aby włosy podzielić na 4 części. Oczywiście to zrobiłam, jednak przy pierwszym nałożeniu, stwierdziłam, że nie da rady. Specyfik robił się lekko sztywny na włosach, przez co trudno mi było go precyzyjnie nałożyć. Dodatkowo, po kilku nałożeniach, rękawiczki rozerwały się. Pozostały mi dłonie. Henny było tyle, że musiałam zastanowić się jak całą ulokować na głowie.. Ostatecznie jakoś się udało. 

włosy przed i po
Po tym nałożyłam czepek i odczekałam godzinę. Przyszedł czas na mycie - fatalna sprawa. Nie dość, że cała wanna ubrudzona, to trwało to chyba z pół godziny. Ciągle leciała zielona maź. Gdy w końcu się udało, moje włosy były tępe.. Po rozczesaniu i wysuszeniu wyglądały tragicznie.. Sterczały we wszystkie strony, były suche, a do tego cuchnęły tak, jakbym wycierała włosy o trawę przez kilka godzin.. Na drugi dzień włosy umyłam, już z szamponem i odżywką. 

włosy przed i po
Czułam jednak jeszcze trochę ich twardość. Na szczęście po wysuszeniu okazało się, że są naprawdę ładne, a kolor wzmocniony. Niestety jeszcze przez kilka kolejnych dni czułam zapach henny. Koniec końców, mogę powiedzieć, że jestem zadowolona. Moje włosy są widocznie wzmocnione, a kolor mocniejszy. Z chęcią wypróbowałabym jeszcze raz coś podobnego. Kosz tego produktu do 31zł KLIK


Produkt otrzymałam dzięki:


Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania! 

20 komentarzy:

  1. Robiłam sobie kiedyś hennę Casię khadi i byłam zadowolona, ale miałam nieco problem z rozczesaniem włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedyś często hennowałam włosy i niektóre henny spływałay mi z włosów co było dość uciążliwe niestety

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie henna na włosy nigdy nie korciła ale u Ciebie efekt fajnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zaciekawiłaś mnie tym produktem...

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam henne, ale innej firmy. Jest mega śmierdząca i strasznie wszystko brudzi bo jest jej, aż tyle.

    A dopiero płakałam jak chciałam włosy rozjaśnić po roku i fryzjerka powiedziała, że henny się nie rozjaśnia i że muszę poczekać, aż włosy odrosną...

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie robiłam henny na włosach, ale na Twoich wygląda bardzo zachęcająco. Faktycznie ogromnym minusem henny jest jej zapach, ale duży plus w porównaniu z farbami chemicznymi to to, że dodatkowo odżywia włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany Kochana, po tej hennie masz tak błyszczące włosy? Czy jak? Bo jeśli tak to muszę ją kupić mojemu synowi! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wady zniechęcają mnie do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym to widzieć jak wycierasz włosy o ta trawę ;) A tak na poważnie to stan włosów po tej hennie zachwycająco nie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś miałam henne koloryzującą fajna była tylko szybko się wypłukała;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się kiedyś nad wypróbowaniem henny, ale zrezygnuje chyba

    OdpowiedzUsuń
  12. Może kiedyś czegoś takiego
    Spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ważne że ostatecznie jesteś zadowolona :)!

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałaś bardzo ładne i przed zabiegiem:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja za hennę dziękuję. Podobno usztywnia włosy, a moje już są dostatecznie grube i sztywne.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita