czwartek, 5 września 2013

Płukanka z szałwii

Witajcie! Post miał być o czym innym, ale mój aparat odmówił posłuszeństwa i mam problem z zrzuceniem zdjęć :)

Mój kolor ostatnimi czasy wygląda na "wypłukany". Przypomniała mi się płukanka, którą pewnie większość z Was zna. Mianowicie napar z szałwii. Na internecie można spotkać różne przepisy i działanie. Ja potrzebowałam, aby przyciemnić włosy. Zalałam 6 saszetek produktu litrem gorącej wody. Przykryłam i poczekałam 2 godziny, aby dobrze się zaparzyło i wystygło. Po dwóch godzinach napar nie był ani za gorący, ani za zimny. W sam raz. Najpierw umyłam włosy szamponem, a później mama pomogła rozprowadzić ją na całych włosach. Trzeba uważać szczególnie z jakiego tworzywa jest nasza wanna, ponieważ szałwia barwi. Jeśli ktoś ma możliwość - niech wleje zawartość do miski i moczy włosy. Tak samo musimy uważać na ręcznik i ubrania. Ja zawinęłam włosy w szmatkę, którą mama ma do szyb, była dość duża. Odczekałam ponad pół godziny i poszłam zmyć. Byłam zdziwiona, że włosy nie były aż tak poplątane. Kolor jest naprawdę odżywiony, ciemniejszy. Nie tracą blasku - można było spotkać takie opinie. Ponad to są puszystsze. Szałwia również działa na prostowanie włosów. Z tego co wiem, wystarczy zrobić im płukankę, nie spłukiwać, wysuszyć suszarką i są prostsze. Nie wiem ile w tym prawdy. Moje włosy, naturalnie falowane, po zetknięciu się z suszarką przeważnie prostują się, choć nie do końca. Wiem, że będę często stosować ten sposób, bo świetnie odżywa kolor i włosy są zdecydowanie mocniejsze. No i nie jest to przede wszystkim drogi sposób :) a dla Pań o jasnym odcieniu - polecam płukankę z rumianku :)

No i przede wszystkim, po przebyciu mojej ostatniej anginy, szałwia działa świetnie na gardło, na nasze czopy ropne. Warto płukać w tym czasie nią nasze migdałki.

Dziękuję za ponad 10 tysięcy wyświetleń! :*

20 komentarzy:

  1. Nie próbowałam płukanki z szałwii, ale lubię takie naturalne metody :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie stosuję płukanej ale przymierzam się do nich i do wcierek. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie próbowałam, używam jedynie wody brzozowej ale jako wcierki ;D
    gratuluję tylu wyświetleń !

    OdpowiedzUsuń
  4. jutro mam wolne więc chyba sobie zafunduje taki zabieg:P

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja wiecznie sobie wmawiam, że nie mam czasu na takie przyjemności :-)

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja muszę wypróbować płukankę z rumianku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja po dzieciństwie mam awersję do jakichkolwiek płukanek ! :D Blee

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo zioła mnicha , lubię to :D

    OdpowiedzUsuń
  9. wlasnie szalwia kojarzy mi sie z plukaniem gardla... leki z dziecinstwa powracaja :)
    zapraszam serdecznie na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja myślę nad zrobieniem sobie płukanki z pokrzywy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale to normalnie można sobie na przykład na farbowane włosy robić? Bo chętnie bym takim specyfikiem odświeżała kolor, ale nie wiem czy to w ten sposób działa. :)

    A wzrostu mam 177 cm :] I na prawdę jak założę jeszcze buty na obcasie to mam wrażenie, że wszyscy patrzą się jak na totalne dziwadło :D

    OdpowiedzUsuń
  12. jaka wpadka z cytryną ? :OO.. będę czytać, spokojnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Super post!:)

    http://freshisyummy.blogspot.com/2013/09/work.html

    OdpowiedzUsuń
  14. na sxzczescie już nie mam migdałków;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. O coś nowego i równie ciekawego.
    Chyba czas trochę potestować z tymi płukankami... ;)


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique


    OdpowiedzUsuń
  16. mm nie robiłam jeszcze płukanek ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. pfff, pfff,pfff !!! nową notkę mi daj.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam o takim sposobie, a jest bardzo innowacyjny dla mnie. ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita