wtorek, 7 stycznia 2014

Fitomed, Mój krem nr 3

  Do testów wybrałam jeden z wielu kremów, które są przez Was dosyć mocno chwalone. A dlaczego akurat ten? Ponieważ "Odżywia skórę, dotlenia ją, energizuje i pobudza, nawilża."

Produkt wygląda tak jak większość kremów tej serii, czyli proste opakowane, które różni się numerem i kolorem. Niektórym przeszkadza taka prostota, jednak mi nie. Dla mnie specyfik ma działać, a nie ładnie wyglądać. Choć oczywiście - musi być estetyczne ;) Konsystencja jest bardzo delikatna, ale nie taka jak większość kremów. Po rozsmarowaniu, mam chwilowe wrażenie, choćbym polała rękę wodą.

Obawiałam się, że krem będzie na tyle tłusty, iż moja skóra będzie się po nim świecić. Ale bardzo miłe zaskoczenie - świeci się chwileczkę, a później w błyskawicznym tempie wsiąka, nie pozostawiając tłustej warstwy. Używałam go również do dłoni, ale zdarzało się też, że naniosłam go na pięty.  


Niestety, ale nawilżenie jest średnie. Pewnie pamiętacie, że po ostatniej maseczce moja skóra przez dobry tydzień była strasznie wysuszona. Przede wszystkim pod oczami, gdzie maseczka nie została zastosowana.. Krem sobie z tym nie poradził - nie łagodził suchości. Z rękami i piętami radził sobie nadzwyczaj dobrze i tutaj w większości go używałam. Przez co mam pewność, że spokojnie zużyję go przez 3 miesiące. 


Zapach niestety nie należy do najprzyjemniejszych, dla mnie jest średnio do zniesienia, ale na szczęście szybko się ulatnia. Mogę z czystym sumieniem polecić serię tych kremów, ponieważ wiem, że są naturalne i dobrze działają na naszą skórę. Cena to 29zł KLIK, którą za taki krem mogłabym znieść ;)

Produkt otrzymałam dzięki współpracy z:

Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!


Przypominam również o innych produktach tej firmy:

Fitomed, szampon do włosów koloryzowanych/odżywka ekstraziołowa

Fitomed, mleczko do demakijażu / tonik nawilżający

Fitomed, Żel ziołowy do higieny intymnej

Fitomed, Tonizujący płyn oczarowy

24 komentarze:

  1. jak to kosmetyki naturalne nie ładnie pachną ale za to spełniaja obietnice mua
    Może wytestuję ten krem

    OdpowiedzUsuń
  2. trzeba prztesetsować żeby sprawdzić czy pasuje ,ja wciąż szukam ideału ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam próbkę tego kremu, ale jakoś mnie nie kusił...

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w końcu zakupić coś z tej firmy, tyle dobrych opinii się już naczytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze niczego tej firmy ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że bez zachwytów :( Słabe nawilżanie zdecydowanie jest nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie dla mnie...Niestety ale dla mnie opakowania muszą być piękne i kuszące :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że odpowiednio nie nawilżał. Wydaje mi się, że za taką cenę powinien dać o wiele lepsze efekty.

    OdpowiedzUsuń
  9. to jednak nie sprawdzi sie na bardzo suchej skórze a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  10. do mojej skóry chyba by się nie nadawał :) ale trzeba wypróbować by to sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. brzmi ciekawie ! tylko ten zapach mnie troszkę odstrasza :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Fitomed bardzo lubię i ich kremy świetnie się u mnie spisują, ale tej wersji jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozbawiła mnie jego nazwa, ale opakowanie mi się jednak nie podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawilżenie to podstawa u mnie ale ma fajną nazwę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam - to też się nie wypowiem - ale bardzo interesuje mnie lakier na pazurkach - bo jest niebieski a ja kocham te kolory - zdradzisz nazwę ? :D

    OdpowiedzUsuń
  16. ja swojego ideału ciągle szukam :/

    OdpowiedzUsuń
  17. ciekawa ta nazwa kremu ;)
    http://labelsout-lifedesigners.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. ja dalej nie znam osobiście firmy:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że nie ma jakiegoś przyjemnego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo lubię Fitomed, co do kremu nie jestem przekonana, ale na inne produkty jak najbardziej mogłabym się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. dostałaś sie do testów kosmetyków mineralnych, własnie czytałam na FB
    gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  22. Ooooj, na mnie krem z tej serii nie podziałał dobrze... ;/
    Miał dużo plusów, ale... zapychał. Bodajże był to No.7

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita