poniedziałek, 19 stycznia 2015

Krem do stóp z tłuszczem węża, Tiande

Gdy dostałam saszetkę, pomyślałam sobie, że i tak jej porządnie nie przetestuję, bo na pewno będzie na max. kilka razy. Jakież było moje zdziwienie, gdy używałam, używałam, a tam nadal pełno! Nie wiem czemu, ale fakt, iż jest z tłuszczem węża strasznie mnie obrzydził.. Zapach fakt faktem nie należał do jakichś tragicznych, ale musiałam zatykać nos, gdy się nim smarowałam. 



Wydajność naprawdę fajna - wystarczył mi na ponad 2 tygodnie stosowania, a nie musiałam się ograniczać ze smarowaniem. W miarę szybko wsiąkał. Niczego tak bardzo nie cierpię, jak ślizgający się krem na piętach, w momencie, gdy chcę po coś wstać. Tak, jak już kiedyś pisałam, moje pięty są tragiczne. Krem pomógł, ale niestety, większego szału nie zrobił. Myślę, że osoby, które nie borykają się z wielkim problemem, byłyby zadowolone.


Na pewno zaopatrzę się w taką saszetkę na lato, gdy będę wyjeżdżać na wakacje. Przynajmniej wiem, że wykończę, wyrzucę do kosza i nie będę musiała wozić tego z powrotem. Koszt to 10zł KLIK , ale myślę, że wart wypróbowania. W końcu na co dzień nie zdarza się nam korzystać z kremów z tłuszczem węża :)

Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek dzięki:



Dziękuję za możliwość przetestowania!

37 komentarzy:

  1. takich wynalazków to my nie znamy:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cena niewielka, ale jak musiałaś zatykać nos to nie wiem czy dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie brzmi, ale przyznam, że saszetka jest dość tania jak na obecność takiego składnika jak tłuszcz węża :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o takim produkcie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeraża mnie myśl, że to to ma tłuszcz węża w sobie :O

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy produkt, chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten tłuszcz węża trochę przeraża :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze się nad nią zastanowić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz słyszę o takim produkcie.
    Pozdrawiam
    http://pauline-memories.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fuu, biedny wąż! Nigdy w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Takiego kremu nie miałam jeszcze ale nie przepadam za składnikami odzwierzęcymi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jeszcze nie używałam, ale jestem ciekawa jak się u mnie spisze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawy produkt:) może i ja bym tak zareagowała

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem wegetarianka i jakoś nie preferuje takich produktów...

    Aha bo zapomnę przepraszam za spam ale jest on w słusznej sprawie :) Bierzesz udział w rozdaniu na moim blogu :) chciałam Cie poinformować o zmianie profilu GOOGLE+ ( długa historia ale jeśli jesteś zainteresowana ją poznać to oczywiście na swoim facebooku rozpisuje się szczegółowo) ale mniejsza o to :) chciałabym aby Twój głos w rozdaniu nadal był ważny dlatego zachęcam Cię do polubienia mojego profilu aby być na bieżąco ze wszystkimi nowinkami i konkursami :) https://plus.google.com/u/0/103250589351960831487/posts ZAPRASZAM :)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo zaciekawił mnie ten krem, może kiedyś po niego sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lol z węża? Marisko ale Ty masz ekstremalne testowanie :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiedziałam że krem z tłuszczem węża istnieje.. ale mam strasznie wyczulony nos na zapachy

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawe jak by sobie z moimi stopami poradził
    Taki kremik widzę po raz pierwszy

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślałam, że będzie droższy.

    OdpowiedzUsuń
  20. wąż? niee :D nie znoszę ich :D

    OdpowiedzUsuń
  21. oo nigdy nie używałam :)
    wzajemna obserwacja ?:)

    www.kataszyyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. o ciekawie :D przetestowałabym :P

    OdpowiedzUsuń
  23. ten tłuszcz węża mnie trochę przeraża..

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie taż jakoś otrzepało, gdy przeczytałam o tym tłuszczu. Nie wiem, czy dałabym radę, strasznie "obrzydliwa" jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba nie odważyłabym się na ten tłuszcz. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. moja saszetka jeszcze leży nieruszona... zastanawiam sie tylko jak ją przechowywać po otwarciu, skoro wystarcza na tak długie stosowanie?

    OdpowiedzUsuń
  27. Trochę dziwnie brzmi ten tłuszcz w nazwie ale skoro lubimy nowości,to czemu nie spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  28. az mnie ciarki przeszedly ^^ nie wyobrazam sobie najladac tego na siebie xDDD

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojej, to chyba jeden z tych produktów, przed których wypróbowaniem miałabym naprawdę duże opory... :) Jakoś nie mogę się przekonać do niektórych składników...

    OdpowiedzUsuń
  30. Skoro krem jest profilaktyczny, to pewnie bardziej ma zapobiegać, niż pomóc na konkretny problem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita