piątek, 10 stycznia 2014

A Ty dbasz o swój biust? Vanilla Body Shop CZELADŹ

Jakiś czas przed świętami byłam z Ems w Czeladzi odwiedzić Vanilla Body Shop. Panie poznałyśmy na spotkaniu blogerek w Rybniku. Gdy dowiedziałam się, że mój rozmiar jest całkowicie inny, niż dotychczas nosiłam, postanowiłam coś zmienić. W końcu większość z nas, z "normalnym" rozmiarem piersi, chce je ładnie wyeksponować. A żeby było milej.. dostałyśmy zniżki. Czyli zakup porządnego biustonosza wcale nie okazał się dla mnie marzeniem. Dzięki rabatowi, mogłam spokojnie zakupić coś, co "wyleczy" mój biust.

mój pierwszy biustonosz
Po przyjeździe ukazało się nam bardzo ładne miejsce z mnóstwem produktów. Panie brafitterki od razu zainteresowały się nowymi klientkami, jednak z powodu "kolejki", musiałyśmy poczekać. Przyszła i nasza pora - stałam w przymierzalni prawie 2 godziny. Nawet nie wiem kiedy ten czas przeleciał. Przymierzałam przeróżne modele, ale Pani, która mi doradzała, była niezmordowana. W końcu wybrałam - było bardzo miłym zaskoczeniem dla mnie, iż dodatkowo dostałam do kompletu majteczki :))
Jednak po czasie, biustonosz zrobił się na mnie po prostu za duży. Miseczki odstawały, a ja musiałam często poprawiać piersi, chociaż nic to nie dawało. Nawet zapięcie na najciaśniejszy obwód nie pomogło.. 

uroczy, prawda? ;)

 Porozumiewałam się poprzez facebooka z Panią Basią. Myślałam, że może coś robię źle.. Po kilku radach nadal nie było poprawy. Byłam trochę zniesmaczona, w końcu cieszyłam się, że mam swój pierwszy, dobrze dobrany biustonosz. Ale znów doznałam miłego zaskoczenia. Pani brafitterka zaproponowała, że wyśle mi o połowę mniejszy biustonosz, który w końcu może będzie dobrze leżeć. Byłam w szoku i tego się nie spodziewałam.. Nie znałam dotychczas żadnego sklepu, który tak przejmowałby się opinią klienta..
Dzisiaj swój nowy biustonosz dostałam i jestem bardzo zadowolona. Po prawie całym dniu, mogę powiedzieć, że jest dobrze dopasowany, a biust idealnie leży w miseczce.




Po co ten post?

Aby Wam ukazać, iż jest na ziemi taki sklep, który nazywa się Vanilla Body Shop. Znajduje się w M1 w Czeladzi ( Śląsk ). Tam będziecie czuły się jak w raju. Tam nie patrzą na Was z góry, ponieważ macie mniej pieniążków niż inni. Każdy traktowany jest równo. Klienci są naprawdę na najwyższym miejscu. Mój chłopak, jadąc z nami, mógł spokojnie siąść na sofie, poczytać gazetę i napić się herbaty ;)
I nie napisałam tego, abyście reklamowały każdy biustonosz, który kupicie.. Bo to nie o to chodzi.. Napisałam to, ponieważ jestem pod wielkim wrażeniem działania tego sklepu. Gdyby każdy był prowadzony z takim zaangażowaniem i nastawieniem, to na pewno nie byłoby tylu upadających firm. 
Ja serdecznie Was zapraszam do odwiedzin. Z tego co widziałam, możecie skorzystać z promocji ;)
Nie tylko małe, ale i przede wszystkim te "ogromne" biusty, mają szansę znaleźć coś porządnego dla siebie ;)


Post został napisany z mojej własnej woli. Nie została poproszona, nie mam z tego żadnych korzyści. Mam nadzieję, że odbierzecie go naprawdę szczerze.

Popatrzcie na Panią Asię z dobrze dobranym biustonoszem:


PAMIĘTAJCIE! Dobrze dobrany biustonosz, warunkiem zdrowych piersi KLIK

Każda z Was powinna choć raz pójść do profesjonalnej brafitterki, aby zobaczyć, jaki ma naprawdę rozmiar. Ja z tradycyjnego 75B, przeszłam na 70E/F. Nawet mojemu, po zobaczeniu piersi w dobrze dobranym biustonoszu, oczy "z orbit" wyszły ;) 

Sklepy nam niestety nie ułatwiają zadania. Odkąd wiem, jaki mam rozmiar, robiąc zakupy, często przeglądam biustonosze. Nie widzę innych jak typowe 75C, 80D, 85D.. I wcale mnie to nie dziwi, że Polki nie znają się na "rzeczy" ;)


Zapraszam Was na fanpage Vanilla Body Shop,
tam na pewno uzyskacie odpowiedzi na swoje pytania ;)

KLIK

czwartek, 9 stycznia 2014

Mini Rutin Junior, BioGarden

Produkt, jak i wiele innych, otrzymałam do przetestowania na spotkaniu blogerek w Rybniku. Przeznaczony jest dla dzieci, jednak z powodu swojej małej odporności, no i chęci spróbowania, postanowiłam go wykorzystać. Dosyć często choruję na anginy, więc każda dodatkowa możliwość podwyższenia odporności jest zbawienna.  



Specyfik ma przemiłe opakowanie. Już samym wyglądem przypomina produkt dla dzieci. W środku znajdziemy 16 czerwonych, słodkich, malinowych tabletek do ssania. Nie stosowałam go codziennie. Brałam wtedy, kiedy po prostu mi się przypomniało. Zdarzało się, że raz lub dwa razy dziennie. 



 Traktowałam je jednak raczej jako cukierki, niż tabletki, ale z umiarem. Produkt ma przecudny smak. Nasze podniebienie na pewno będzie zadowolone. Czasem aż żałowałam, że tak szybko się skończyło! No, ale najważniejsze! Pomogło czy nie? Wydaje mi się, że tak. Czasem dochodziło do tego, iż angina pojawiała się co miesiąc. A teraz, nie zapeszając! Nie miałam już od 2 miesięcy, a jak wiadomo, dla naszego organizmu to najgorszy okres ( zima ).  


W czasie wyjazdu na Sylwestra, dość często wychodziłam na balkon, ponieważ wtedy lepiej się czułam. Póki co, jestem zdrowa! Nie brałam dodatkowo żadnych innych specyfików. Myślę, że za niedługo zakupię ponowne opakowanie! Jest naprawdę świetne, koszt to 12zł, jednak tak jak wspomniałam - nie brałam ich codziennie :)


A co mówi producent?
" MiniRutin junior uzupełnia codzienną dietę w substancje i witaminy pomagające w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego. Jest to szczególnie istotne w okresie jesienno-zimowym. Witamina C pomaga w utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego w trakcie intensywnych ćwiczeń fizycznych i po nich. Pomaga w prawidłowej produkcji kolagenu, w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania naczyń krwionośnych i kości, chrząstki i dziąseł. Cynk pomaga
w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego, pomaga w utrzymywaniu prawidłowego widzenia, oraz w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym. Miód, maliny i czarna porzeczka od wieków stosowane są dla wzmocnienia odporności. "

środa, 8 stycznia 2014

Koncentrat antycellulitowy z liposomami, Fitomed

Większość z Was pewnie wie, że mam fioła na punkcie zwalczania cellulitu. Niektóre z Was powiedzą, że żadne produkty nie działają - pomagają w tym tylko ćwiczenia. Ja jestem odmiennego zdania. Mam go dość sporo i potrafię zauważyć czy coś działa, czy nie. I strasznie drażnią mnie posty osób bez cellulitu, które testują właśnie krem na cellulit. Bo jak ja mam zakupić dany produkt, skoro w notce zawarte jest, iż nie wiedzą czy na niego wpływa, bo go po prostu nie mają? Ja mam aż za dużo, więc miałam co sprawdzać ;)

 

Trochę bałam się jak to będzie z tym koncentratem. Samego go nie mogłam stosować i nie wiedziałam czy do końca się nada, do pomieszania z kremem. Jednak zacznę od początku. Buteleczkę otrzymałam osobno, a opakowane również osobno. Nie było jednak problemu, aby je złożyć i wrzucić produkt do środka. Jednak jak wiadomo, przydać mi się nie przydało, bo nie lubię zajmować miejsca zbędnymi opakowaniami :)  

 

Butelka jest dosyć zwykła, niczym się nie wyróżniająca, ale tak jak pisałam, nie zwracam na to jakiejś wielkiej uwagi. Zapach, hmm, większość z Was na niego narzekała. Ja jednak muszę powiedzieć, że po wymieszaniu z kremem, nie czułam nic nieprzyjemnego. Konsystencja jak widać, wodnita. Produkt ten stosowałam wraz z kremem. Nakładałam niewielką ilość, a później dolewałam koncentratu - wszystko odbywało się na dłoni. Nie mam pojęcia w jakich proporcjach się to działo. Po prostu, na oko. Za każdym razem z ręki, przenosiłam na miejsca dotknięte cellulitem.

  

 Stosowałam to przeważnie 2 razy dziennie, bo nie było to aż tak czasochłonne, a i produkt szybko wsiąka. Ja swoje efekty zauważyłam. Cellulit nie zmniejszył się całkowicie, jednak zniknął w większości. Dodatkowo, skóra jest napięta i jędrna. Widzę to w szczególności na pupie - jest taka "uniesiona". Jestem zadowolona z tego produktu, szczególnie, że mogę wykorzystać kremy, których np. nie lubię bądź nie chce mi się stosować. Mogę połączyć przyjemne z pożytecznym :) Cena to 19zł. KLIK


 
Produkt otrzymałam dzięki współpracy z:
 
 
Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!
 
 
Przypominam również o innych produktach tej firmy:

Fitomed, szampon do włosów koloryzowanych/odżywka ekstraziołowa

Fitomed, mleczko do demakijażu / tonik nawilżający

Fitomed, Żel ziołowy do higieny intymnej

Fitomed, Tonizujący płyn oczarowy

wtorek, 7 stycznia 2014

Fitomed, Mój krem nr 3

  Do testów wybrałam jeden z wielu kremów, które są przez Was dosyć mocno chwalone. A dlaczego akurat ten? Ponieważ "Odżywia skórę, dotlenia ją, energizuje i pobudza, nawilża."

Produkt wygląda tak jak większość kremów tej serii, czyli proste opakowane, które różni się numerem i kolorem. Niektórym przeszkadza taka prostota, jednak mi nie. Dla mnie specyfik ma działać, a nie ładnie wyglądać. Choć oczywiście - musi być estetyczne ;) Konsystencja jest bardzo delikatna, ale nie taka jak większość kremów. Po rozsmarowaniu, mam chwilowe wrażenie, choćbym polała rękę wodą.

Obawiałam się, że krem będzie na tyle tłusty, iż moja skóra będzie się po nim świecić. Ale bardzo miłe zaskoczenie - świeci się chwileczkę, a później w błyskawicznym tempie wsiąka, nie pozostawiając tłustej warstwy. Używałam go również do dłoni, ale zdarzało się też, że naniosłam go na pięty.  


Niestety, ale nawilżenie jest średnie. Pewnie pamiętacie, że po ostatniej maseczce moja skóra przez dobry tydzień była strasznie wysuszona. Przede wszystkim pod oczami, gdzie maseczka nie została zastosowana.. Krem sobie z tym nie poradził - nie łagodził suchości. Z rękami i piętami radził sobie nadzwyczaj dobrze i tutaj w większości go używałam. Przez co mam pewność, że spokojnie zużyję go przez 3 miesiące. 


Zapach niestety nie należy do najprzyjemniejszych, dla mnie jest średnio do zniesienia, ale na szczęście szybko się ulatnia. Mogę z czystym sumieniem polecić serię tych kremów, ponieważ wiem, że są naturalne i dobrze działają na naszą skórę. Cena to 29zł KLIK, którą za taki krem mogłabym znieść ;)

Produkt otrzymałam dzięki współpracy z:

Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!


Przypominam również o innych produktach tej firmy:

Fitomed, szampon do włosów koloryzowanych/odżywka ekstraziołowa

Fitomed, mleczko do demakijażu / tonik nawilżający

Fitomed, Żel ziołowy do higieny intymnej

Fitomed, Tonizujący płyn oczarowy

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Akademia Umysłu, Szybkie Czytanie 1

Czy ktoś z nas może powiedzieć: "tak, potrafię szybko czytać"? Myślę, że nie, bo każdy ma swój poziom szybkości. Gdy byłam jeszcze w podstawówce, wygrałam konkursy na najszybsze przeczytanie tekstu bądź daną ilość wyrazów w minutę. Jednak później zaczęło to zanikać.  



Mniej książek, ćwiczeń = mniej umiejętności. W gimnazjum również dobrze mi szło, jednak przyłapywałam się na tym, że omijałam linijkę bądź przekręcałam wyraz. Ten program pozwolił mi znów wrócić do tamtych wspomnień i zmierzyć się z czasami podstawówki.

A jakie ciekawe ćwiczenia możemy znaleźć?








To tylko mała garstka. W tej części znajdziemy 11 ćwiczeń. Na pewno nie będziemy się nudzić, ponieważ nasz czas zajmie 10 poziomów trudności. Program również ocenia postępy oraz dopiera intensywność. Możemy ćwiczyć z całą rodziną i dobrze się przy tym bawić! Jeżeli jesteście ciekawi jakie, sami zobaczcie KLIK

Myślę, że Nowy Rok to dobry czas na ćwiczenie właśnie takich umiejętności. Każdy postanawia sobie, że schudnie/zgrubnie, znajdzie prace, odłoży pieniądze na coś pożytecznego. Ale czy nasz umysł nie jest ważny? Kto podejmie wraz z nami dobre decyzje, jeżeli nie on? Uważam, że w momencie, gdy będziemy ćwiczyć - będzie on na tak wysokim poziomie, aby pomóc nam z naszymi postanowieniami. Ja w tym roku nie mam żadnych konkretów - i tak nigdy ich nie spełniam. Chcę tylko ćwiczyć, aby otworzyć go na przyszłość, na wydarzenia, których teraz jeszcze nie mogłabym objąć.

Polecam Wam z całego serca. Nie zrobicie sobie krzywdy - a tylko i wyłącznie pożytek. 
Akademia Umysłu również chce nam w tym pomóc. Specjalnie dla Was przygotowała duże rabaty!
Sami zobaczcie! KLIK ( wystarczy kliknąć "postanawiam" )


Pomyślcie chwilę w ciszy, co dla Was jest najważniejsze.
Ja odsyłam na stronkę z opisem programów - na pewno Wam to pomoże KLIK


Produkt otrzymałam dzięki współpracy z:
Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!

sobota, 4 stycznia 2014

GorVita, Żel ze świetlikiem i kolagenem

Już do Was wracam.. troszkę mi lepiej, ale zaległości mam masę.. Tak mi było źle, że nie miałam nawet ochoty wchodzić na bloga :(

Dzisiaj recenzja żelu do okolic oczu oraz powiek. Stosowała go moja mama, ponieważ uważam, że u niej można zauważyć lepsze efekty. Zresztą, ja takich produktów nie używam, więc obawiam się, że i tego bym nie testowała..


Moja mama również nie używa zbyt często takich kosmetyków. Ma jeden krem na dzień i na noc, to jej cała pielęgnacja. Produkt ma ciekawe opakowanie, chociaż nie podoba mi się to, że napis polski podzielony jest bodajże z czeskim. Przeszkadza mi to strasznie i moim zdaniem rzuca się w oczy. Jednak sam specyfik wyglądem przypomina większość żeli pod oczy, przez co raczej nie zastanawiałabym się do czego służy. 


Konsystencja jest w sam raz - nie leje się ani nie jest za gęsta. Dobrze rozprowadza się na buzi. Mama stwierdziła, że jest bardzo skuteczny. Zauważyła lekkie napięcie oraz nawilżenie skóry. Świetnie sobie radzi z opuchlizną, działa podobnie jak produkt do zmęczonych nóg. Ma neutralny zapach, szybko się wchłania i nie obciąża ani powiek, ani okolic oczu. 
 

Nie wystąpiło również żadne uczulenie/pieczenie/wysypka. Mama jest jak najbardziej zadowolona i stwierdziła, że na jednym opakowaniu się nie skończy. Widać znaczną poprawę, a to chyba najważniejsze w takich produktach. Dodatkowo, jest na każdą kieszeń, bo kosztuje ok. 7,80zł, a gdzie znaleźć? KLIK sami zobaczcie. 


Produkt otrzymałam do testów dzięki:
 
 
Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!

czwartek, 2 stycznia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku!

Kochani, przepraszam, że dopiero teraz, ale miałam wyjezdnego Sylwestra. Niestety, ale dopadło mnie jakieś zatrucie pokarmowe i wszystkie te dni przeleżałam i do dzisiaj nie przeszło. Jutro dopiero pójdę zobaczyć co mi jest. Nie wiem kiedy napisze jakąś dłuższą notkę, ponieważ czuję dość bolesny ucisk w żołądku przez co ani siedzieć, ani leżeć z laptopem.

Życzę Wam wszystkim:

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!