środa, 26 kwietnia 2017

Oczyszczająca maska węglowa, Bielenda

Jakiś czas temu postanowiłam wypróbować maskę, o której dużo z Was mówi i poleca. 


Saszetka jest bardzo ciekawa i przyciąga wzrok. Produktu w środku jest dosyć dużo, myślę, że wystarczyłoby na jeszcze jeden zabieg. Konsystencja jest dosyć gęsta, ale dobrze się rozprowadza. Oczywiście tego typu - czarne maski - bardzo brudzą, więc zalecam stosować ją podczas kąpieli.  



W trakcie nie czuje żadnego szczypania czy dyskomfortu. Po zmyciu buzia jest gładsza, ale nie widzę żadnego efektu wow. Wypryski nie zaczęły znikać ani blednąć. Pory nie zostały zwężone. Jak dla mnie, jest to maska jedna z wielu. Zapłaciłam za nią 2,50zł. 








Przypominam o konkursie KLIK 

 

17 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie dała większego efektu.

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że nie daje lepszych efektów, ja nie mam problemów ze skórą

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że jest taka przeciętna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj szkoda, że taka średnia, myślałam nad jej zakupem. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam do czynienia z tą marką! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam ją kupić i dobrze, że trafiłam na Twoją recenzję

    OdpowiedzUsuń
  7. podsumowując nic szczególnego, więc się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  8. A u mnie sprawdziła się bardzo fajnie wersja do skóry mieszanej i tłustej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam, ale chyba w wersji zielonej. Zamierzam porównać ją z Beauty Bar z AA.

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja czytałam dość sporo pozytywnych opinii o niej, ale sama jeszcze nie miałam okazji jej testować. Ostatnio miałam maseczkę z bielendy, ale inną.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam tą maskę i byłam z niej bardzo zadowolona, świetny kosmetyk za grosze!

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że u Ciebie okazała się nijaka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Również ją miałam i też nie zauważyłam żadnego efektu wow.

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam i też u mnie się nie za bardzo sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam nadzieję, że sprawdzi się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ją chyba w zapasach, muszę w końcu sprawdzić na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita