wtorek, 17 lutego 2015

Jaka powinna być kosmetyczka?


Z racji tego, że uczę się jako kosmetyczka, chciałam przez jakiś czas, przybliżyć Wam ten zawód. Poopowiadam o tym, o czym się uczę, na co zwracać uwagę, jak rozróżniać cery, co dla danej cery jest potrzebne. Mam nadzieję, że Was, przede wszystkim blogerki urodowe, zainteresuje taki cykl!


Czy wiecie, że współczesna kosmetyka wykorzystuje bardzo wiele nauk? Są to m.in anatomia, fizjologia, medycyna, higiena, chemia, mikrobiologia a nawet fizyka.

Tak naprawdę, kosmetyka to pojęcie ogólne. Możemy jednak podzielić ją na pielęgnacyjną, leczniczą i zdobniczą ( upiększającą ).


Dzisiaj zacznę od pracy w gabinecie. Jak to wszystko powinno wyglądać?
Pewnie niejedna z Was była nieraz u kosmetyczki. Zastanawiacie się czy wnętrze jest estetyczne? Czy to wszystko tak powinno wyglądać? Jak powinna zachowywać się fachowa osoba?



Jaka powinna być Nasza kosmetyczka? Jakie powinna mieć cechy?
Oczywiście, musi znać anatomię i fizjologię człowieka - tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Możecie pomyśleć "dlaczego"? Przecież każda jedna osoba może spróbować zrobić masaż twarzy. Jednak, aby do takowego się zabrać, trzeba wiedzieć jak ułożone są mięśnie. Ale o tym w innej notce.
Następne cechy to cierpliwość i wyrozumiałość - nie wyobrażam sobie, abym poszła do salonu kosmetycznego, a Pani zaczyna się niecierpliwić, bo zadaję jej pytania co jest dla mojej cery najlepsze.
O tak, koniecznie dyskrecja! Pewnie większość z Was zna osiedlowe saloniki, do których chodzi się poplotkować, a później całe osiedle wie, co u Ciebie słychać.. 
Umiejętność nawiązania kontaktu z klientem - jest bardzo dużo takich osób, które już samą miną lub postawą wskazują, aby do nich nie podchodzić. Nie chciałabym być obsługiwana przez taką osobę. 
I oczywiście czysty i zadbany wygląd.
Myślę, że wypisałam te najważniejsze.


Kompetencje:
Wiadomo, że jest to : wykonywanie zabiegów kosmetycznych, udzielanie porad klientce, przede wszystkim kierowanie klientów do lekarza, przeważnie dermatologa, w przypadkach trudnych do zdiagnozowania ( pamiętajcie, że kosmetyczka nie zajmuje się leczeniem buzi! gdy zmiany są brzydkie, otwarte, ropne - musi skierować takie osoby do specjalisty, nie może chwytać się tego, ponieważ takie coś, może spowodować rozsiew bakterii, na miejsca nie objęte chorobą! ), musi mieć dobrą znajomość preparatów kosmetycznych ( należy wiedzieć np. że peeling gruboziarnisty nie możemy zastosować na wypryski, bo bakterie rozsiejemy po całej twarzy, nada się do tego natomiast bardzo delikatny - enzymatyczny ), kolejna sprawa to studiowanie nowinek kosmetycznych ( wiadomo, że kosmetyczka, która się nie doszkala, zostanie w tyle i nie będzie potrafiła przyciągnąć do siebie klientów ), ostatnia sprawa to obsługa lamp i innego sprzętu ( w końcu salon kosmetyczny opiera się w połowie na takich zabiegach! )

W następna część zawierać będzie urządzenia gabinetu i organizacje w pracy. 
Miałam napisać o tym teraz, jednak nie chcę Was zarzucić informacjami :)

Korzystacie z usług kosmetyczki? Macie swoje ulubiony czy często zmieniacie salony?
Zrobiłam Wam któraś kiedyś "krzywdę"? 

25 komentarzy:

  1. ja również uczyłam się tego zawodu, ale nie wykonuje go, a to czego się nauczyłam ogromnie się przydaje dla samej siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie korzystam, nie mam takiej potrzeby :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nie mam zaufanej i kompetentnej kosmetyczki, dlatego rzadko chodzę, bo panie lubią spartolić zabieg.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z usług kosmetyczki korzystam bardzo rzadko, a w tych nielicznych przypadkach oddaje się w ręce tylko zaufanej osoby :)

    OdpowiedzUsuń
  5. koniecznie musi być zadbana
    to tak samo jak z fryzjerką - pochochrana fryzjerka nie wzbudza zaufania
    ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie korzystam z usług kosmetyczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W moim mieście kosmetyczki uważają się za wielkie panie. Kiedyś np miałam taką sytuacje, że czekałam25 minut az skonczy zxakladac paznokcie klientce a potem jak przyszlam spozniona na kolejna wizyte, 6 minut, to mnie nie przyjela ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja do kosmetyczki chodzę jedynie na pazurki ;) mam jedną zaufaną, więc trudno mi się w tej kwestii coś więcej wypowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie korzystam, byłam raz na masażu twarzy i byłam zadowolona:) czas szybko mi zleciał, miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja do kosmetyczki chodzę jedynie na pazurki, czasem regulację brwi i z ważniejszych okazji na makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja się uczę na kosmetyczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo przydatny cykl, z ciekawością czekam na kolejny wpis z serii :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż strach przyznać ale ja nigdy jeszcze nie byłam u kosmetyczki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że mika taka właśnie będzie po studiach :D:D:D:D
    żartuję, już jest..... :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jeszcze nigdy nie byłam, chociaż przyjaciółka mojej mamy jest i nieraz mnie już zapraszała xD Zawsze jakoś się boję, bo najbardziej ufam dermatologowi hihi :D

    OdpowiedzUsuń
  16. w moim małym miasteczku nie ma profesjonalnych kosmetyczek, wszystkie paplają :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post ! inspiruje i daje do myślenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. akurat dziś wybieram się na wizytę :) jestem mrukiem, więc kosmetyczka się ze mną nie nagada :D

    OdpowiedzUsuń
  19. super wpis! chcę takich więcej :D

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. do kosmetyczek raczej nie chodzę, za to co 3 miesiące odwiedzam dermatolog, która czuwa nad dobrym stanem mojej skóry

    OdpowiedzUsuń
  21. Trochę za bardzo wyskubała mi brwi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak miałam!! :D potem musiałam kredką dorysowywac ,,co nieco" bo inaczej ludzie na mnie dziwnie patrzyli :D

      Usuń
  22. Staram się chodzić regularnie do kosmetyczki i mam swoją jedną ulubioną, jest taka jak opisałaś profesjonalna, dyskretna i obeznana z tematem

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja się na swojej zawiodłam i aktualnie jestem bez ;(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita