środa, 9 listopada 2016

Skarpety złuszczające, Bielenda

Skarpety złuszczające już parę razy u mnie gościły. Jednak z Bielendy nigdy nie miałam. Co zaskakujące, w opakowaniu osobno zapakowany jest płyn, a osobno skarpety. 




Płyn wlewamy po nałożeniu woreczków. Nie było żadnego problemu z nałożeniem ich. Na górę ubrałam dodatkowo skarpety. Trzymałam 90 minut, ponieważ moje stopy były dość mocno zrogowacone. Podczas zabiegu nie czułam nic nieprzyjemnego. Dopiero po zmyciu, miałam wrażenie zimnych, namoczonych nóg, co z czasem minęło.  




Złuszczanie rozpoczęło się po ok. 5 dniach i trwa ponad tydzień. Efekt jest naprawdę fajny. Stopy są miękkie. Wiem, że niektóre osoby w ogóle ich nie polecają i ja również się bałam, jednak nie było czego. Zrobiły to, co miały zrobić. Dostaniemy je w Rossmannie w cenie 9,99zł KLIK


36 komentarzy:

  1. Pod koniec października użyłam takich z lirene i od wczoraj sie łuszczę;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam nigdy tego typu produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W tamtym roku szukałam jakiś skarpet złuszczających w Rossmannie i jakoś ich nie widziałam, będę musiała się przyjrzeć lepiej . Miałam kiedyś skarpetki firmy L'biotica niestety u mnie nie zrobiły zbyt wiele

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też sprawdziły się świetnie, więc także polecam

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna noszę się z zamiarem wypróbowania podobnych skarpetek, może skuszę się właśnie na te z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie używałam takich skarpet. Może wypróbuję za pół roku jak mój paznokieć u stopy będzie w dobrej kondycji :D Bo po urazie mi zszedł i jeszcze odrasta :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam opinie o skarpetkach różnych firm, ale żadnych jeszcze nie miałam. Te wydają się całkiem fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam je w Rossmannie i mnie ciekawiły. Muszę sobie zafundować takie skarpetki

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow:)

    Nawet nie wiedziałam, że bielenda ma taki produkt.
    Ja zawsze kupowałam z Lbiotica. Jednak z ciekawości następny raz zaopatrzę się z Bielenda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie ze się sprawdziły, z ciekawości bym je wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie miałam tych skarpet, nie wiem czy muszę ponieważ ja mam mięciutkie stopy i starczają mi kremy, ale fajnie że Ci się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  12. za 10 zł i dobry efekt dający to był chciała:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo często używam takich skarpet, lecz z innych firm. Muszę wypróbować te z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. fajnie, że skarpetki działają i są chyba najtańsze z dostępnych na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam kiedyś taki produkt innej marki i średnio byłam zadowolona, ale ta cena zachęca do zakupu

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię takie skarpetki, z tej marki nie miałam, ale chętnie kiedyś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio moje stopy są w krytycznym stanie i nie wiem czemu, stosuję peelingi, pumeksy, kremy i maseczki nawilżające a moje pięty dalej są szorstkie i twarde, myślałam że to po lecie i dojdą do siebie a to trwa i trwa.. może te skarpetki by mi pomogły hmm :) Pozdrawiam swoją imienniczkę :D i Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja miałam z innej firmy. super się sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  19. ja się boję jakichkolwiek skarpet złuszczających xD siostrze odpadły 3 paznokcie u stóp :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałem ale u mnie szału nie zrobiły

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama się długo zastanawiam nad nimi i właśnie każdy mi odradza, bo niby nie działają jakoś specjalnie. Jestem rozdarta.

    OdpowiedzUsuń
  22. bedzie trzeba wypróbować tym bardziej, że markę lubię

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawią mnie takie skarpetki :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Skarpetek Bielendy nie miałam okazji wypróbować, ale ogólnie złuszczające skarpetki bardzo sobie chwalę. Jutro planuję zrobić sobie wieczór spa i na pewno użyję również skarpetek. Trzeba dbać o stopy przez cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Koniecznie muszę takie zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  26. uwielbiam skarpetki złuszczające :-)


    codziennyuzytek.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Przydałoby się wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zimą, kiedy nie widać stópek można byłoby wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajnie, że się sprawdziły, ja miałam z biedry nie pamiętam formy i efekt utrzymał się dość krótko i się do takich zabiegów zniechęciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety nigdy nie używałam takich skarpet.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita