poniedziałek, 9 listopada 2015

Dezodoranty, CD

Trafić na dobry antyperspirant, który będzie długo chronił, to wielki wyczyn. A gdy takowy nie powoduje plam - to dopiero cud! Do testów otrzymałam jeden z kulką i dwa w sprayu.
Spraye podobnie jak żele, to zapachy granatu i cytryny. Oby dwa zapachy bardzo przyjemne dla nosa. Wyczuwalne są od razu po spryskaniu, jak i w późniejszym czasie. Rewelacyjnie chronią przed potem. 



 Niejednokrotnie po zwykłym antyperspirancie, po ok. godzinie, byłam już cała mokra, klejąca i śmierdząca potem. Tutaj nie ma tego problemu! Nie pozostawia żadnych białych plam. Dodatkowo, świetnie spisuje się po depilacji pach. Nie powoduje żadnej wysypki, swędzenia czy też, co najważniejsze, szczypania. Mogę swobodnie popsikać się nim od razu po tej czynności. 


Buteleczka wygląda bardzo przyjemnie - jak perfum, dodatkowo jest szklana, za co kolejny plus. Tak samo sprawuje się roll-on. Posiada dokładnie te same cechy, co atomizer. Kulka nie zacina się, dobrze sunie po ciele. Produkty niestety, ale należą do średnio wydajnych. Również cena troszkę wysoka, bo za roll-on ok. 11zł, natomiast za atomizer ok. 14zł - jedna skuteczna ochrona przed potem jest warta każdej ceny!


Produkty otrzymałam dzięki:
Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!

16 komentarzy:

  1. Ciekawie się prezentują :) Chętnie poznałabym zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. najważniejsze działanie, mogę zapłacić trochę więcej, ostatnio kupiłam nivea w sprayu i klapa, a wersja w kulce była ok, no cóż.... szukam dalej ideału pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam ich nigdzie,a chętnie bym przetestowała

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam tylko ałunu. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam ich jeszcze, ale ciekawią mnie nie powiem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jednak wolę typowe antyperspiranty. Lepiej na mnie działają ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dużo osób chwali sobie produkty tej firmy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita