sobota, 19 września 2015

Odświeżacz powietrza z dekoracyjnymi ozdobami, Pachnąca Szafa

Kiedyś spotkać u mnie w pokoju odświeżacz powietrza, graniczyło z cudem. Nigdy nie przywiązywałam uwagi do tego typu spraw. Aż do pewnego razu, gdy bodajże tej samej firmy, były bardzo tanie w Biedronce. Od razu zaopatrzyłam się w kilka i wystawiałam w moim pokoju. Ten, który otrzymałyśmy, nie dość, że ma zapach, to i wygląd! 




Naprawdę świetnie dekoruje pomieszczenie. Taki mały, niepozorny gadżet, a jak dużo może zmienić. Zapach - to mandarynka z bazylią. Rewelacyjny, słodki.. taki, jaki lubię! Aromat rozprzestrzenia się intensywnie po całym pokoju. Przez cały okres "przebywania" odświeżacza, pachnie u mnie dosyć mocno! 



Niestety, dosyć szybko go ubywa. Utrzymał się ok. 2 tygodnie i uważam, że to za krótko, tym bardziej, że jego cena to 15,99zł KLIK. Jednak jeśli ktoś lubi takie dodatki i cena nie jest mu straszna - rzecz jak najbardziej świetna. Ja stawiam na tańsze odpowiedniki, które również mnie zadowalają.


Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek dzięki:


Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!

14 komentarzy:

  1. 2 tygodnie zapachu za 16 zł to świetny wynik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda super. Chciałabym taki, mega mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kiedyś kupowałam odświeżacze powietrza, ale nie byłam jakoś nigdy z nich zadowolona :<
    Ten świetnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cena wcale nie jest bardzo wysoka, fajnie, że zapach jest intensywny. może wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie utrzymała się przeszło 3 tygodnie :D a zapach piękny...lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że zapach by mi się też spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie cudeńka i właśnie noszę się z zamiarem kupna kolejnego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że na tak krótko starczył :(

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ładnie wygląda, ale 14 dni to mało :<

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita