czwartek, 4 czerwca 2015

Hot action, Onyx

Dziewczyny, pierwsza sprawa - te produkty to nie są samoopalacze. One pomagają nadać skórze kolor podczas pobytu w solarium. Nie zostawiają żadnych smug ani plam na rękach czy też ciele.

Dzisiaj perełka, o której pisałam ostatnio. Nieświadoma mocy produktu, posmarowałam się nim tak, jak poprzednikami. Zapach ma bardzo intensywny, ale nie drażniący nosa. Konsystencja jest w sam raz i nie przepływa przez palce, a po ciele przyjemnie sunie. Po posmarowaniu, położyłam się do tuby. Leżałam, leżałam i zaczęło mnie coś piec.. Myślę sobie "ach, na pewno tak to ma być, w końcu to bronzer" , jednak powolutku czułam się tak, jakby przypiekało mnie słońce, a nigdy tego na solarium nie odczuwałam. 


Jakie było moje zdziwienie po wyjściu, gdy zobaczyłam, że jestem czerwona jak rak! Dosłownie! Najśmieszniejsze były okolice, które dokładnie nie zostały posmarowane. Plamka biała - plamka czerwona i tak na przemian. Zastanawiałam się co się stało, aż w końcu pomógł mi Wujek Google. Ten specyfik tak ma! Po około 3 godzinach czerwone plamy zeszły. Na drugi dzień, po przebudzeniu, byłam już cała czerwona i gorąca. Po dwóch dniach, doznałam szoku. Moja skóra wyglądała jak po tygodniu lub więcej opalania. Piękna, brązowa i do tego gładka! Mogłam przyglądać się moim nogom ciągle. Pomimo efektu, jaki początkowo dał ten produkt, jestem mega zadowolona! Wiem, że podczas pobytu w solarium, będę stawiała właśnie na niego. Błyskawiczna, cudna opalenizna po kilku razach - to jest realne! A zawsze musiałam męczyć się i wydawać kasę, aby dopiero po czasie móc tak wyglądać. 


Kilka słów od producenta: "Bronzer z pobudzającym zmysły efektem tingle, aby uzyskać jeszcze piękniejszą i bardziej naturalną opaleniznę. Już po pierwszym użyciu możesz osiągnąć olśniewający, czekoladowy odcień skóry, a to dzięki ekstraktowi z owoców gorzkiej pomarańczy, który pobudza naturalny proces wytwarzania melaniny, dając efekt słonecznej i zdrowej opalenizny. Dzięki wyciągowi z rumianku jest idealny dla delikatnej i wrażliwej skóry."

Koszt saszetki to 9zł KLIK , a butelki 150ml 85zł KLIK

19 komentarzy:

  1. Ja tez niekorzystam z solarium, ale takiego efektu jaki odczuwalas bym sie zwyczajnie bala :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja solarium mówię zdecydowanie nie, wolę się pomęczyć z samoopalaczami.

    OdpowiedzUsuń
  3. O ciekawy produkt, choć przyznaje, że ja często korzystam po prostu ze słońca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z solarium nie korzystam, nie mniej jednak ciekawy produkt. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie korzystam z solarium, ale kiedy mi się zdarzało to kupowałam tego typu saszetki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. super, że jesteś zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny specefik, nie dziwię się że się trochę przestraszyłaś takich plamek

    OdpowiedzUsuń
  8. oo ja bym dostała chyba zawału z tych plamek hi hi

    OdpowiedzUsuń
  9. ja chyba wole jednak samo solarium ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. nie dla mnie, odwiedzam solarium naprawdę sporadycznie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zanim zaszłam w ciążę namiętnie chodziłam do solarium ( ale z głową ;) ) wtedy takie produkty chętnie bym przetestowała. Natomiast teraz...jakoś nie umiem wrócić do tego rodzaju opalania a nie powiem przydało by mi się bo jak wyjdę na słońce to oślepiam innych :P

    OdpowiedzUsuń
  12. mam ciemna karnacje wiec nie korzystam z takich kosmetyków;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Raczej nie korzystam z solarium, więc nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Produkt nie dla mnie, bo solarium jednak omijam szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie byłym na solarium i jak na razie to się nie wybieram .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita