poniedziałek, 1 grudnia 2014

Roll-on pod oczy, Uriage

Nie zdarza mi się raczej stosować jeszcze produktów pod oczy. Nie myślę o tym w ogóle póki co. Jednak, odkąd zaczęłam chodzić do pracy i średnio się wysypiać, postanowiłam spróbować, skoro mam go już pod ręką. Produkt ma bardzo fajne, miłe dla oka opakowanie. Kolor jest typowo kobiecy. 


Jest malutki, więc możemy mieć go zawsze ze sobą. "Kuleczka" - tzn. aplikator jest zimny, tak jak większość tego typu specyfików. Świetnie radzi sobie z rannym niewyspaniem. Moje oczy wyglądają na wypoczęte. Likwiduje bardzo fajnie worki pod oczami. 


Nie mam problemu z tym, aby nałożyć na niego makijaż. Wszystko świetnie się dopasowuje. Stosuję go również czasem wieczorem, aby ulżyć swojej skórze pod oczami po makijażu. Daje fajne uczucie odprężenia. Dodatkowo, ma chronić przed czynnikami zewnętrznymi, więc myślę, że na taką pogodę jest jak znalazł. 


Polecany jest szczególnie dla kobiet, którym zaczną się pojawiać zmarszczki. Ma ten proces zminimalizować, a skórze przywrócić blask. Moim zdaniem, ma bardzo fajny skład, przemawia za nim to, że na pierwszym miejscu znajdziemy wodę termalną:
woda termalna Uriage 10%, 2% kwas glikolowy, witamina C i witamina E, kwas hialuronowy, anty-hialuronidaza, kreatyna, siarczan dekstranu sodu.


Produkt nie należy do najtańszych, jednak jest bardzo dobry i polecam go każdej z Was do wypróbowania. Cena to ok. 40zł


Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek dzięki:


Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!



Kochani, pomóżcie.. Jak radzicie sobie z robieniem zdjęć o później porze? Lampa błyskowa totalnie się nie nadaje, bo naświetla każdy tekst, a zdjęcia robione przy świetle, rzucają cień na produkt. Muszę próbować ustawić się tak, żeby cienia nie było, ale dodatkowo nie mogę zbytnio ruszać ręką, bo bez lampy wszystko wychodzi zamazane. Czy macie na to radę?

30 komentarzy:

  1. Też go teraz używam ale jeszcze recenzji napisać nie mogę :D. Podoba mi się. Co do zdjęć to nie mam pojęcia :(. Ja próbuję złapać jakieś promienie słońca mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie jestem na etapie poszukiwania nowego kremu czy też żelu pod oczy :) Wpisuje na listę i drogą eliminacji wybiorę lidera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam go, ale Uriage ma raczej dobre produkty:) co do zdjęć spory z tym problem teraz bo nieraz cały dzień jest szaro. Sama nie wiem jak sobie z tym poradzić. Większość zdjęć robiłam jeszcze latem, ale gorzej z nowościami etc.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesli chodzi o cienie to zawsze trudno je zamaskowac, bys musiala miec najlepiej namiot bezcieniowy. Jesli chodzi o swiatlo to moze lampa pierścieniowa? Daje swietne swiatlo, rozproszone i dzieki niej cienie są mało widoczne (W zależności od jej ustawienia). Jesli chcesz użyć po prostu lampy blyskowej to moze zrób dla niej dyfuzor domowej roboty. Bardzo prosty, wiele instrukcji jest w google, lub po prostu nałóż na lampę chusteczkę:) mam nadzieje ze pomoglam. Jesli chodzi o krem to nie mialam ale szukam czegos dobrego pod oczy, wiec może wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie używam takich produktów pod oczy. A co do zdjęć - to staram się robić je na zapas, kiedy mam czas, np. rano albo kiedy świeci słońce.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja właśnie szukam czegoś pod oczy.... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no no... interesujący :) z chęcią wypróbowałabym go :)

    OdpowiedzUsuń
  8. takie kremy w opakowaniu rollon mnie ciekawią, muszę w koncu sobie jakiś zakupić

    OdpowiedzUsuń
  9. Już nie mogę się doczekać, aż go otworzę :D Ja też się zastanawiam jak robić fajne zdjęcia w taką szarugę :(

    OdpowiedzUsuń
  10. zapamiętam go i chętnie wypróbuje u siebie :) Ja poluje na lampę pierścieniową i mam nadzieję, że to choć troszkę pomoże w tym ciężkim okresie do robienia zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze go nie otworzyłam -zapasy :)
    Wieczorami ciężko zrobić ładne zdjęcie, ale jak już robię i mam cień tak jak Ty -to używam latarki hehe od męża (ma taką dobrą mocną ) i podświetlam tylko produkt i cień znika :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Po niektórych imprezach by się przydał. ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo lubię takie aplikatory z metalową kulką - fajnie chłodzą skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawie wygląda ten roll-on :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio szukałam właśnie kremu pod oczy w formie roll-on. Dobrze wiedzieć! Dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię takie kosmetyki roll on :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Koniecznie muszę go wypróbować ze względu na te worki pod oczami.
    Co do zdjęć, ja jestem załamana, jak widzę co mi wychodzi to odechciewa mi się blogować :]

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie bym go wypróbowała ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Z Uriage mam wodę termalną i jest super :) Jeżeli chodzi o robienie zdjęć wieczorem - niestety nie mam dobrej rady... Chciałabym kupić sobie lampę, ale boję się, że światło jest zbyt sztuczne. Robię zdjęcia hurtem w weekendy i w tygodniu z nich korzystam :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię kremy pod oczy z takim aplikatorem, więc skoro się sprawdza, to może go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chętnie wypróbuję :) bo aktualnie używam kremu z benefitu i jest dobry ale i drogi

    OdpowiedzUsuń
  23. skoro działa to warto zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja sobie życia bez kremu pod oczy nie wyobrażam od zawsze właściwie, ale takiego kosmetyku z kuleczką jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  25. nie miałam z nim do czynienia:)


    +Kochana, chętnie zostaję z Tobą na dłużej i byłoby mi bardzo miło, gdybyś również została moim obserwatorem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam kosmetyki pod oczy w rollerze. ten wygląda naprawdę świetnie, może wypróbuję? Jak dotąd najbardziej byłam zadowolona z żelu Frutique, ale niestety już mi się skończył i jeszcze nie kupiłam następnego.
    Jeśli chodzi o zdjęcia - korzystasz z blendy? Pomaga doświetlić przedmioty, dla mnie to super sprawa, a mam taką DIY, z folii aluminiowej i kartonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę go koniecznie polecić mojej Mamie, uwielbiam wszelkie roll-on'y pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na moim blogu.
Czytam każdy komentarz i chętnie komentuję Wasze blogi.
Pozdrawiam,
Anita