poniedziałek, 20 października 2014

Spotkanie blogerek, Katowice, cz.1


Z racji tego, iż prezentów jest sporo, postanowiłam podzielić post na dwie części.

18 października zorganizowałyśmy z Emilią i Pauliną spotkanie blogerek w Katowicach. Ciągle skaczemy z organizacją w różnych miejscowościach, ponieważ chcemy poznać różne osóbki, a nie ciągle te same. Miejsce było również inne niż dotychczas, bo ulokowałyśmy się w Zielonej Mydlarni. 

Zdjęcie Patrycji z bloga www.clumsywords.pl

Nasze poprzednie spotkania odbyły się w restauracji i domu Pauliny, z czego właśnie jestem najbardziej zadowolona z domowego miejsca. Dziewczyny przyniosły mega dużo paczuszek dla Domu Samotnej Matki i Domu Dziecka. Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem ich organizacji, ponieważ pierwszy raz zdarzyło mi się przywieźć do domu tyle dobroci.
Pierwsza zaprezentowała się nam Pani Agata ze Skarbu Matki. Opowiedziała pokrótce o każdym kosmetyku i pozwoliła każdej z nas sprawdzić na sobie jak to wygląda. 

zdjęcie Renaty z bloga http://renia114.blogspot.com/ 
Wiem, że dużo blogerek na spotkaniu ma dzieci albo będzie mieć, więc myślę, że dla nich to była również fajna sprawa. Pani Agata to niezwykle miła osoba i szczerze żałuję, że nie było jej u nas na poprzednich spotkaniach. Mam nadzieję, że przy następnym, znów się u nas pojawi. Teraz koniecznie na dłużej!

zdjęcie Renaty z bloga http://renia114.blogspot.com/ 

Kolejne przedstawicielki to Pani Basia i Pani Kasia z Vanilla Body Shop. Ja już znam je prawie rok i naprawdę uwielbiam. Sama po pierwszym spotkaniu popędziłam do ich sklepu i wydałam na biustonosz tyle, ile zawsze dawałam za kilka. Jednak mój facet po zobaczeniu mnie w dobranym, stwierdził "wow", "jakbyś 2 rozmiary większy biust". Czyż to nie motywuje? 

Zdjęcie Patrycji z bloga www.clumsywords.pl
Widziałam, iż dziewczyny były skupione na tym, co Panie mówiły. Dodatkowo, mogły się zmierzyć i poznać swój prawdziwy rozmiar. Jak to zawsze wygląda, okazało się, iż większość ma źle dopasowany. 

zdjęcie Renaty z bloga http://renia114.blogspot.com/ 

Spotkanie nie do końca zadowalało mnie organizacyjnie, byłam w pewnych momentach sama zła na siebie. Jednak cieszę się, że dziewczyny były zadowolone z prezentów, jak i ze spotkania. 

Bardzo zdenerwowała mnie jednak sytuacja z trójką przedstawicieli. Mianowicie:
Akademia Pozytywnej Sylwetki
FJ Box
AD Kosmetyki

Nie wiem jak można tak postąpić. Parę razy pisałam emaile, czy potwierdzają przybycie. Wszyscy byli na TAK, a jednak się nie zjawili. Nie dostałam dodatkowo żadnej wiadomości przed ani żadnych przeprosin dla mnie i blogerek. Jestem bardzo rozczarowana. Wystarczyło wysłać wiadomość, iż niestety nikogo z firmy nie będzie. A ja czekałam do samego końca, aż w końcu ktoś się zjawi..


Teraz parę zdjątek, ukradniętych od dziewczyn:







Zdjęcia Patrycji z bloga www.clumsywords.pl



Dziewczyny uczestniczące w spotkaniu:



czwartek, 16 października 2014

Mieszanka, Mixit

Na wstępie chciałam podziękować Wam za bardzo miłe słowa odnośnie wesela.. Bardzo mnie podbudowałyście i zrobiło mi się ciepło na serduszku :))


 Bardzo lubię jeść płatki z mlekiem. Jednak mam wrażenie, że wszystkie są na jedne kopyto. Po zjedzeniu opakowania, rzadko mam ochotę na kolejne. Z tymi jest inaczej.. Mogłam sobie wybrać sama składniki i przyznam szczerze, że trochę poszalałam. Dodałam dużo słodkich składników, ale to lubię! 




Cenowo wyszło ponad 40zł. Fakt, nie jest to tanio za płatki 700g, ale powiem Wam, że raz za kiedy można spróbować coś takiego. Po otworzeniu, zjadłam 1/3 paczuszki na sucho. Było to tak dobre, że nie mogłam się powstrzymać! Dodatki typu żelki, wiórki czekoladowe, płatki kokosowe.. dodawały mega pysznego smaku. Nie potrzebowałam żadnego mleczka hihi. Jednak z mlekiem smakują również pysznie.  



Nie namaczają się tak jak zwykłe płatki, przez co cały czas utrzymują chrupiący smak. Są bardzo sycące. Nie trzeba dużo zjeść, aby być pełnym. Mają dosyć dużo kalorii, ale.. naprawdę nie można się oprzeć. Jeśli ktoś lubi słodycze, będzie się nimi zajadać, tak jak np. czekoladą, o ile wybierze podobne składniki do moich. Na wielki plus zasługuje również opakowanie


 
Firma postarała się w 100%! Do wyboru było kilka opcji, tuba jest duża i na pewno wykorzystam ją jeszcze nie raz. Ma świetne obrazki, na które się bardzo miło patrzy. Nie jest zapakowana tak, jak wszystkie, sklepowe płatki. Nie muszę przynajmniej chwytać opakowania gumką, aby nic się nie wysypało. Jestem jak najbardziej na tak, i pisząc tego posta, znów mam ochotę troszkę podjeść :D


Produkt otrzymałam dzięki:


Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!





 

poniedziałek, 13 października 2014

Wesele cz.2

Tak, jak Wam obiecałam, dzisiaj zdjęcia z wesela! Nie są mega szałowe, nie są nastawione na szczegóły, ponieważ tego nie lubię, a poza tym, nie było czasu, aby skupiać się na zdjęciach. My stawialiśmy na zabawę :) Nogi bolą mnie aż do teraz, jestem nadal niewyspana, a na kolanie duży siniak. Ale oczywiście warto było! Nieznajome dziewczyny chwaliły moje buty, które ostatnio się Wam spodobały, oraz moją wytrwałość chodzenia i tańczenia w nich. 







I to by chyba było na tyle! :))

piątek, 10 października 2014

Wesele


Nie mam zbytnio czasu na robienie zdjęć produktom, więc dzisiaj pokażę Wam mój ubiór na jutrzejsze wesele. Było dużo cyrków, ponieważ miałam iść w innej sukience i kupiłam już buty. Ale w końcu mama stwierdziła, że może mi się rozerwać i zaczęłam poszukiwania nowej.. Było ciężko, ponieważ musiałam dopasować coś, co będzie pod buty. Muszę bardzo podziękować w tym miejscu wszystkim osobom, które odpowiedziały na mój komentarz odnośnie sukienki! Był to strony, na których ani razu nie byłam. Jednak największe ukłony w stronę Violi Siwiec, która poleciła mi stronę vinted.pl. Przyznam szczerze, że nigdy na nią nie wchodziłam, a teraz jestem tam codziennie. Nie dość, że kupiłam sukienkę praktycznie pod buty, to dodatkowo wybrałam coś na pierwszy dzień oraz żakiet i płaszczyk na zimniejsze dni. Ciuszków jest mnóstwo i powiem szczerze, że w dziale "sukienki" przejrzałam bardzo dużo stron, ale jeszcze do końca nie dotarłam. 

A więc sukienka na pierwszy dzień:


Ma świetne marszczenia, które fajnie maskują moją niezbyt chudą posturę.

Na drugi dzień natomiast:



buciki drugi dzień:


Jak widzicie, musiałam do nich dobrać coś, co będzie pasować w miarę, co było mega trudne.

Dodatkowo, prześliczny srebrny pierścionek, na żywo prezentuje się bombowo!


no i żakiet:



Mam nadzieję, że całościowo będę jakoś wyglądać!
Zdjęcia weselne, myślę, że wstawię Wam również na bloga :)
Tymczasem uciekam spać! Pojawię się za niedługo z nowymi recenzjami!

niedziela, 5 października 2014

Herbata zielona z trawą cytrynową / z mięta, Astra

Mamusia przywłaszczyła sobie herbaty i.. całkowicie o nich zapomniałam! Ale teraz już ich na pewno jej nie oddam :) Z wielką chęcią zgłosiłam się do testów, jednak troszkę się bałam, że nie zasmakuje mi, ponieważ przepiłam się już zieloną herbatą.
Po pierwsze, jestem mega zadowolona z opakowania! Herbatki zamknięte są w woreczki, przez co mogę spokojnie je zabrać ze sobą i włożyć nawet do kieszeni, bez dodatkowych reklamówek. 



Ma sznureczek, który zawsze w takich produktach lubię. Pewnie nie raz, podczas wyciągania woreczka, dociskacie go, aby reszta jeszcze doleciała do szklaneczki. Dzięki temu, nie musicie się męczyć np. z drugą łyżeczką, ponieważ można swobodnie to wyciągnąć i nacisnąć paluszkiem na papierek. Pierwsza do testów poszła zielona herbata z trawą cytrynową. 



Nie myślałam, że będzie ona aż tak pyszna.. i, że w dodatku, pokochają ją moje znajome. Jako tako, zielona nutka nie jest praktycznie wyczuwalna. Trawa cytrynowa dodaje charakterystycznego smaku, który przechodzi w lekką słodycz. Nie muszę nawet jej słodzić, a dosyć często z innymi to robię. Wypijam ją naprawdę z wielkim smakiem. Natomiast drugi produkt z dodatkiem mięty jest również pyszny, jednak bardziej do mnie przemawia ten poprzedni. 


Nie jestem zwolenniczką mięty, odpycha mnie jej smak. Jednak tutaj tak dobrze się dopełniają, że jest on bardzo przyjemny, ale nie męczący. Cukier również nie jest mi potrzebny. Cena to 3,90zł, KLIK MIĘTA, KLIK TRAWA CYTRYNOWA. Jestem naprawdę bardzo zadowolona! 


Na pewno jeszcze nie raz sięgnę po produkty tej firmy. Bardzo lubię pić herbaty, jednak bardzo rzadko trafiają w mój gust lub szybko mi się nudzą. Myślę, że firma ta, może być dla mnie dobrą alternatywą.




Produkt otrzymałam dzięki:


Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!


______________________________________________________________________________

Dzisiaj zostało mi również doręczone podziękowanie za przekazanie rzeczy potrzebującym.
Pokazuję Wam to dlatego, iż chciałabym, abyście również przejrzały Wasze szafy, poprosiły znajome czy sąsiadki o ubrania, buty, kosmetyki, ręczniki. Oczywiście, aby było to w takim stanie, w którym same nie wstydziłybyście się wyjść.

Mam ogromną nadzieję, że znajdzie się przynajmniej jedna osoba, która byłaby chętna do pomocy.
Ciuszki zarówno dla kobiet, jak i dzieci.

Email: psychodelax3@interia.pl



piątek, 3 października 2014

Cienie, Make Up Magic

Jak wiecie, bardzo lubię cienie do powiek i stosuję je na co dzień. Nie mam jakichś wielkich zdolności niestety i nie robię czegoś "wow", jest to tylko na zasadzie " jeden cień". Produkty otrzymałam od firmy Make Up Magic. Niestety, ale kolorki były średnio trafione, jednak oczywiście przetestowałam je. Na pierwszy ogień poszły odcienie niebieskiego. Stosowałam je wraz z załączoną bazą.  



Muszę powiedzieć, że pigmentacja jest zabójcza! Po pierwszym "zamoczeniu" patyczka w cieniu, nie muszę już nic dobierać, ponieważ wystarcza swobodnie i na górę, i na dół. Z odcieniami żółtości/brązu jest tak samo! Nie odstają od reszty. Na mojej powiece utrzymują się cały dzień i nie ma mowy o zrolowaniu.




Bardzo fajnie współpracują z pędzelkiem dołączonym, jak i również z moim. Świetnie się je rozciera. Są mega błyszczące, co bardzo przypadło mi do gustu, ponieważ nie przepadam za tym, co matowe. Wydajność jest świetna i pomimo tego, że testowałam je jakiś czas, nie widzę żadnego ubytku. Na szczęście nie osypują się. Nie ma również problemu ze zmywaniem. Nie powodują u mnie żadnego podrażnienia czy też zaczerwienienia, pomimo tego, że noszę soczewki. 





Minusem jest fakt, iż korek, który zatyka cienie, jest średniej jakości. W niebieskim całkowicie się wykruszył, przez co opakowanie zostało bez zatyczki i musiałam myśleć nad tym, czym to mogę porządnie zatkać. Jednak można otrzymać go na imprezach, w których uczestniczy firma Make Up Magic :) Cenowo wygląda to różnie - np. za 4 buteleczki po 4-5ml zapłacimy 70zł, za dwie natomiast 40zł. Pewnie cena nie będzie Was zachęcała, ale uwierzcie mi, że lepiej zainwestować w takie cienie, które naprawdę dają moc na naszej powiecie, niż w takie, które są, a po godzinie znikają. A tutaj dodatkowo mamy ich więcej, niż np. w tradycyjnej paletce. Ja sama, z chęcią użyłabym jeszcze cieni, których kolorki używam na co dzień!

Produkty otrzymałam dzięki:


Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!

środa, 1 października 2014

Sukienka


Kochane, mam problem!
Czy polecicie mi jakieś sklep, gdzie znajdę piękne, ale niedrogie sukienki?


Zależy mi na fasonach, które są inne niż wszystkie.
Na allegro są, ale na jedno kopyto ( rozkloszowane ), w których wyglądam jak pulpet.
Potrzebowałabym szczególnie różowej, pudrowego różu lub beżu/ecru



Z góry dziękuję za pomoc!