Przyznam, że to średnio trafiona glinka, ponieważ moja skóra potrzebuje oczyszczenia, a nie uszczelnienia naczyń krwionośnych. Z tym nie mam akurat problemu. Jednak została solidnie przetestowana przeze mnie.
Produkt wygląda tak, jak wszystkie glinki, jednak nie ma różowej barwy. Bardziej nazwałabym ją jasnobrązową. Zapach przypomina mi troszkę ciasteczka korzenne hihi. Tworzy się ją tak, jak resztę, więc myślę, że nie będę opisywać. Nakładanie jest niezwykle proste, ale lekki problem pojawia się przy zmywaniu.
Glinka odrobinę brudzi. Twarz po glince odzyskuje blask. Moja buzia, szara po całodziennych egzaminach, jest w lepszym stanie. Nie jest taka szara. Dodatkowo, na szczęście nie wysusza, ale nawilża. Jednak musimy pamiętać o tym, aby spryskiwać twarz hydrolatem bądź wodą termalną.
Innych efektów nie zauważyłam. Natomiast te, są dla mnie korzystne. Myślę, że świetnie spiszę się w okresie, w którym nasza buzia zaczyna robić się szara. Kosztuje tylko 7,99zł, a wystarczy nam naprawdę na długo KLIK. Zachęcam i Was do wypróbowania!
Produkt otrzymałam dzięki:
Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania!























